W sierpniu 2020 r. pandemia covid pokrzyżowała wiele planów, a ja do końca nie wiedziałam, czy mój lot się odbędzie
Finalnie wszystko się udało, a pustki na szlakach okazały się przywilejem – z powodu braku tłumów surowa Islandia wydawała się jeszcze bardziej nierealna. Jest to bez wątpienia niesamowite miejsce z widokami tak spektakularnymi, że momentami czułam się jak na obcej planecie. 🙂 Natura pokazała jednak swoje grymaśne oblicze – przez połowę wyjazdu padało i wiało, a gęsta mgła ograniczała widoczność do ok. 2 metrów. Żeby cokolwiek zobaczyć, w niektóre miejsca wracałam drugi raz, ale zdecydowanie było warto!













































