Sri Lankę zapamiętałam jako niezwykle barwną wyspę, z przepiękną, zieloną dżunglą i niesamowitą energią
No i jedzenie – to był prawdziwy kulinarny raj i jedno z najlepszych miejsc, w jakich miałam okazję próbować lokalnych smaków. Co ciekawe, Lankijczycy wychodzą z założenia, że jedzenie musi być zawsze świeże – nie jedzą dań z poprzedniego dnia (jeśli zostanie trochę jedzenia, oddają je zwierzętom). Na Sri Lance też pierwszy raz jadłam palcami, w sumie po co sztućce 🙂 Zapraszam do obejrzenia mojej relacji z wyjazdu z września 2019 r.
































































































































